Następnego dnia wstałaś dość wsześnie. Spojrzałaś na zegarek i zobaczyłaś, że masz jeszcze godzine do pójścia do szkoły. Zrobiłaś to co robiłaś każdego ranka. Szybki prysznic, ubrałaś się, spakowałaś książki i poszłaś zrobić sobie śniadanie. Gdy weszłaś do kuchni zobaczyłaś leżącą na stole małą kartkę. Nie wiedziałaś czego się spodziewać. Było tam napisane:
''Kochana (twoje imię)!
Muszę wyjechać na kilka dni do sanatorium. Z moim zdrowiem nie jest najlepiej, ale nie przejmuj się. Wszystko będzie dobrze. Jesteś silną dziewczyną i jestem pewna, że sobie poradzisz. Wrócę najszybciej jak tylko będę mogła. Tu masz pieniądze.
Ciocia
P.S. Powodzenia w szkole.!''
Nie wiedziałaś co masz o tym myśleć. Było Ci smutno. Ledwo co przyjechałaś do tego, zupełnie Ci obcego, miasta, a już zostałaś sama. Wzięłaś pieniądze ze stołu i poszłaś schwać je do portfela. Później zrobiłaś sobie śniadanie i poszłaś na autobus. Gdy dotarłaś na przystanek miałaś jeszcze 20 minut do przyjazdu autobsu. Usiadłaś na ławce i postanowiłaś powtórzyć sobie wiadomości z biologi. Po pewnym czasie poczułaś się tak jakby ktoś Cię obserwował. Podniosłaś wzrok znad książki i zobaczyłaś bruneta o głębokim spojrzeniu. Miał na sobie bluzkę z napisem ''Game Over'', czarną czapkę i niebieskie Conversy. Patrzyliście się na siebie dłuższą chwilę. Nagle podjechał autobus. Wstałaś z ławki i weszłaś do autobusu. Ciągle nie mogłaś przestać myśleć o tajemniczym brunecie. Gdy dojechałaś do szkoły czekała na Ciebie nieprzyjemna niespodzianka....
Świetnie !! Czekam na kolejne !! Chyba będę obserwować ten bloog!! ;D
OdpowiedzUsuń