poniedziałek, 11 czerwca 2012

Rozdział 5

Był to sms od zastrzeżonego numeru i z przerażającą treścią. Zobaczyłaś napis, który sprawił, że bałaś się cokolwiek zrobić i gdziekolwiek wyjść. Najbardziej jednak przerażało Cię to, że nie wiedziałaś od kogo to i skąd ta osoba miała twój numer. Przecież podawałaś go tylko Jay'owi. Przecież on nie wyglądał na kogoś, kto mógłby napisać Ci takie świństwo i grozić takimi rzeczami. Po chwili znów łzy pociekły to twoim lekko różowym policzku. Nie miałaś nikogo kto by Cię przytulił w takiej chwili jak ta. Postanowiłaś zadzwonić to twojej przyjaciółki z dawnej szkoły. Ona jako jedyna Cię zawsze rozumiała. Gdy z nią rozmawiałaś brzmiała nieco inaczej niż zwykle.
- Kasia, czy aby na pewno wszystko u Ciebie w porządku.???- zapytałaś ze strachem w głosie.
- Taaaak...znaczy nie...(twoje imię), nie dzwoń do mnie więcej...Przepraszam- odłożyła słuchawkę.
Myślałaś, że nie może być już gorzej. Jedyna ''przyjaciółka Cię wystawiła, zgubiłaś numer do chłopak, który bardzo Ci się spodobał, dostawałaś smsy z groźbami i jeszcze ciocia wyjechała. Próbowałaś opanować emocje, ale nic Ci już chyba nie było w stanie pomóc. Była około 2 w nocy. Postanowiłaś pooglądać TV... Może to by Cię trochę zmuliło i zasnęłabyś. Włączyłaś vive. Na początku leciała Cheryl ''Call me name''. Uwielbiałaś tą piosenkę, więc na tą chwilę humor Ci się poprawił. Gdy już chciałaś wyłączyć telewizor zaczęła lecieć jakaś piosenka, której nuta była całkiem spoko. Zobaczyłaś, że to piosenka zespołu ''The Wanted'', a piosenka nazywa się ''Glad You Came''. Nigdy wcześniej o nich nie słyszałaś. Przez chwile nie zwracałaś uwagi na tych chłopaków, a po chwili postanowiłaś się im przyjrzeć. Nie mogłaś uwierzyć w to co zobaczyłaś. Przecież tam był Jay.! Myślałaś na początku, że to tylko chłopak bardzo do niego podobny. Włączyłaś laptopa i zaczęłaś szperać. Przypuszczenia zaczęły się coraz bardziej potwierdzać. ''W skład zespołu wchodzą: Max George, Siva Kanewaran, Tom Parker, Nathan Sykes i JAY MCGUINNESS. Obok było zdjęcie. Przeanalizowałaś każdego z nich po kolei. I znalazłaś to czego szukałaś. Tam był Jay.! Po chwili doznałaś kolejnego szoku. Obok Jay'a stał chłopak, który przypominał chłopaka z przystanku. Zaczęłaś intensywnie myśleć. Wszystko sprowadzało się do jednego. Przecież to mógł być właśnie ON. Jay przecież mówił, że przyszedł do kumpla. To by się zgadzało. Zrezygnowana wyłączyłaś laptopa i telewizor. Poszłaś do swojego pokoju i położyłaś się do łóżka. Miałaś w głowie tyle różnych myśli. Nareszcie udało Ci się zasnąć... Jednak nie nacieszyłaś się snem zbyt długo, gdyż po 3 godzinach zadzwonił telefon. Ujrzałaś numer Jay'a. Nie wiedziałaś czy odebrać czy nie. Postanowiłaś, że jednak nie odbierzesz. Jakby tego było mało przypomniałaś sobie o wczorajszym Smsie. Po chwili znowu zadzwonił Ci telefon. Znowu Jay. Tym razem odebrałaś.
-No czeeeeeee- krzyknął niemal w słuchawkę.
- Cześć- zniechęcona odpowiedziałaś.
-Co się stało.?!?!?
- A czemu miałoby się coś stać- skłamałaś
- Przecież słyszę. Głuchy nie jestem. Więc....
WoW.. znał Cię niecały dzień, a mówił to tak jakby znał Cię dobrych, parę lat.
- Więc.?!?!?!?!?- zapytał ponownie, ponieważ ty nie miałaś zamiaru odpowiadać.
- Ahh..... widzę, że nie masz zamiaru o tym mówić przez telefon. Chciałabyś się gdzieś spotkać.? - powiedział to tak stanowczo...., a zarazem tak jakby się Ciebie bał.
- Mam dzisiaj lekcje do 16.- odparłaś zrezygnowana.
- ooooo... odezwałaś się... to już postęp- zaśmiał się
- Hahahahaha... no widzisz- zaśmiałaś się tak słodko jak tylko umiałaś.
- To przyjadę po Ciebie po szkole, ok.???- po tych słowach poczułaś ''motyle'' w brzuchu.
- Dobrze...- podałaś mu adres szkoły i pożegnaliście się.
Jak na gwiazdę jest całkiem normalny... pomyślałaś. Musiałaś już iść do szkoły. Postanowiłaś, że dzisiaj pójdziesz pieszo, bo wolałabyś uniknąć kolejnych nieprzyjemnych spraw po wyjściu z autobusu.

_________________________________________________________
Chyba skończę pisać, bo jak czyta to tylko jedna osoba....
Rozdział dość dramatyczny (poza końcówką) , ale wyraża moje uczucia ;(

4 komentarze:

  1. super <3333 Czekam na kolejne :***

    OdpowiedzUsuń
  2. Julia !! nie czyta tego tylko jedna osoba !! Czytają to dużo osób, może nie 100, ale napewno nie jedna !! nie każdy ma konto na google i może komentować i obserwować !! albo nie każdemu się chce komentować !! Jesteś super, znam Cię.. i twój bloog doskonale Cię wyraża!! Tak!! nie gap się tak w monitor jak to czytasz, bo to prawda.. ;)
    I co ty myślałaś, że jak zaczynasz pisać blooga, i jest całkiem dobry, to nagle będzie go niezliczona ilość ludzi czytała ? Załóż strone na fb, ta tt się zareklamój, jak co, to ja Ci pomoge.. ;) Naprawde.. pisz dalej !! i mówiłaś, że w tym rzdziale opiszesz co się stało wtedy pod sql.. a przy oakzjii opisz też tego esa..jakbyś mogła.. i Nw czm masz taki zły humor.. jak chodzi o to, że "mój bloog to jakieś gówno" to nawet takich rzeczy nie opowiadaj.. ;P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pierwsze moje słowo żeby to opisać to: WOW o.O
      A drugie: Dziękuję kochana ;***
      Musiałam poczekać na bieg wydarzeń bo nie mogłam tak nagle wylecieć z tą bijatyką.... Obiecuje, że teraz ona będzie opisana ;P

      Usuń