Gdy byłaś w szkole za bardzo nie przejmowałaś się tym, że znowu ktoś może Cię zaatakować. cały czas myślałaś tylko o Jay'u. Na samą myśl o spotkaniu przechodziły Cię dreszcze. Na lekcjach nie mogłaś spokojnie usiedzieć. Nareszcie dobiegł koniec lekcji. Wybiegłaś z ławki jakby się paliło. Ruszyłaś co sił w nogach do głównego wyjścia. Gdy dobiegłaś do drzwi ujrzałaś Jay'a opartego o mur szkolny. Wyglądał tak bosko.! Serce zaczęło Ci szybciej bić. Nie wiedziałaś czy zdołasz powiedzieć chociażby jedno zdanie. Wzięłaś głęboki wdech i podeszłaś to niego. Na początku Cię nie zauważył (może to przez ten tłum wybiegający ze szkoły). Klepnęłaś go lekko w plecy. Momentalnie się odwrócił. Na twój widok uśmiechnął się tak uroczo, że myślałaś, że zaraz się rozpłyniesz. Wyciągnął do ciebie rękę, którą ty w mgnieniu oka złapałaś delikatnie. Wszystko było cudowne. Gdy nagle ktoś musiał to rozwalić. Podeszła do ciebie wysoko i masywna dziewczyna. Skądś znałaś tą twarz.
- Nowa se kawalera znalazła - odparła złośliwie.
- Możesz się ode mnie odczepić.?!?! Co ja Ci takiego zrobiłam.?!?!- w twoich oczach gromadziły się łzy.
- Ej no chwila...co tu się dzieje.??- wtrącił się Jay.
- Nic... możemy już iść.?- gdy wypowiedziałaś te słowa pociągnęłaś chłopaka za rękę. Chciałaś jak najszybciej opuścić to miejsce.
- Nie tak prędko - odparła zezłoszczona ''dziewczyna''.
Po tym zdaniu znów poczułaś ten straszny ból na policzku. Zakręciło Ci się w głowie. Na szczęście obok stał Jay, bo przytrzymał Cię abyś nie upadła. Gdy z tobą było już dobrze zobaczyłaś, że chłopak podchodzi do twojej prześladowczyni i zaczął coś do niej mówić. Nie zrozumiałaś zbyt wiele, bo rozmawiali szeptem. Po chwili oboje spojrzeli się na ciebie. Po czym Jay podszedł i objął Cię swym mocnym ramieniem. Podeszliście do samochodu i pojechaliście do..... No właśnie gdzie w kur..na jechaliście.??? Ciągle wypytywałaś o to swojego ''wybawiciela'' ale on nie odpowiadał. nagle stanęliście. Nie mogłaś uwierzyć własnym oczom. To co zobaczyłaś było tak piekne, że się popłakałaś.
-Wiedziałem, że będzie do bani.- odparł smutnym głosem chłopak.
- Jest cudownie.- odparłaś i rzuciłaś się mu na szyję.
________________________________________________
Napisałam...uff........sory, że taki krótki ale muszę się na sprawdzian uczyć -,-
dedykuję go wszystkim którzy go czytają <3
super super i jeszcze raz super.. ;) pisz dalej i nie poddawaj się.. i jeszcze raz za drugą już dedykacje (tak, licze)
OdpowiedzUsuńWoW! Jula jaka krótka przemowa xD
OdpowiedzUsuńA rozdz świetny <33333333333
kur...czak ;D
OdpowiedzUsuń